rajmund_pollak.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
rajmund_pollak.blog.bielsko.pl/rss
Archiwum newsów - grudzień 2010


Tagi: film | Fiodor Dostojewski | granice absurdu | Kurosawa | nie dla idiotów | powieść | sieć supermarketów

Fiodor Dostojewski był autorem powieści pt.: " Idiota " .

Ten słynny rosyjski pisarz tak scharakteryzował tę postać w jednym ze swoich listów :..."Chodzi mianowicie o przedstawienie absolutnie doskonałego człowieka. Moim zdaniem nie może być nic trudniejszego, zwłaszcza w naszych czasach. (...) Już dawniej idea ta pojawiała mi się w głowie jako pewien przebłysk obrazu artystycznego, nie chciałem jednak, aby stanowiła tylko część czegoś, potrzebowałem jej jako całości."

Fabuła powieści zaczyna się od tego, że do Petersburga przyjeżdża ze Szwajcarii, po wieloletniej kuracji młodzieniec podający się za krewnego generałowej Jepanczyn - Lizawiety Prokofiewny. Młodzieniec ów to Lew Nikołajewicz Myszkin, pochodzący z "tych Myszkinów", który przyjechał do Rosji objąć duży spadek. Książę jest człowiekiem sympatycznym, na wskroś prawdomównym i naiwnym .

W XX wieku nakręcono na podstawie tej powieści szereg filmów fabularnych, m.in.: "Idiota" Akiry Kurosawy, "Nastazja" Andrzeja Wajdy i "Narwana miłość" Andrzeja Żuławskiego. We wprowadzających do filmu napisach widnieją takie oto refleksje :"Dostojewski chciał nakreślić portret uczciwego i dobrego człowieka. Tytuł "Idiota" był ironią. Prawdziwie dobry człowiek bowiem w oczach innych jest uznawany za idiotę. To jest tragedia tej historii. Historii zrujnowanego, czystego człowieka."

Dostojewski jest uznawany na całym świecie za klasyka literatury, a zatem jeśli jakaś sieć sklepów twierdzi, że jest ..."nie dla idiotów" , to pojawia się pytanie, czy właściciele tej sieci supermarketów czytali kiedykolwiek Dostojewskiego ?

Jeżeli dany supermarket jest ..." nie dla idiotów" , to może dla geniuszy ?

Jest to mało prawdopodobne, bo gdyby jakikolwiek sklep był tylko dla geniuszy, to szybko by zbankrutował, bo geniuszy jest w każdym kraju może dziesięciu, a najwyżej dwudziestu.

A może to są towary tylko dla ludzi wybitnych ?

Tak też nie jest, bo ludzi wybitnych jest w każdym narodzie najwyżej kilka tysięcy, a zatem średnio kilkudziesięciu wybitnych na jeden " market nie dla idiotów" w skali średniego kraju UE, czyli kilku klientów na dzień i bankructwo byłoby już po miesiącu .

Pojawia się zatem pytanie : czy ktokolwiek sprawdza klientów sklepów z szyldami " nie dla idiotów" czy nie ma wśród nich idiotów ?

Następne pytanie brzmi : Czy wystarczy zakupić cokolwiek w sklepie " nie dla idiotów" , aby przestać być idiotą ?

Jedno jest wszakże pewne, że powieść Dostojewskiego pt.: " Idiota" powinna stać się lekturą obowiazkową dla właścicieli sklepów reklamowanych hasłem : "nie dla idiotów" .

Wiele reklam jest prowokacyjnych, a czasem nawet absurdalnych, jednak warto przeczytać powieść Dostojewskiego, aby zrozumieć, że istnieją granice absurdu i zwyczajna przyzwoitość nakazuje szacunek do każdego człowieka i nikt nie ma prawa określać prostolinijnych, ufnych, a nawet naiwnych ludzi, mianem idiotów.

Szkoda, że w TVP1, Polsat, TVP2, TVN i wielu innych stacjach telewizyjnych ilość bezwartościowych reklam jest znacznie większa aniżeli ilość filmów, nakręconych na podstawie powieści klasyków literatury zarówno krajowej jak i światowej !

Rajmund Pollak

2010-12-31 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Tagi: blog-FORUM Gdańsk 2010 | Brian Solis | Mam bloga i nie zawaham się go użyć ! | stocznia widmo | treść staje się walutą | trzy krzyże | wojna medialna


Stocznia - widmo, z pustymi dokami, zastygłymi w bezruchu żurawiami, suwnicami, które niczego nie przenoszą, dźwigami, które niczego nie podnoszą, halami w których niczego się nie wytwarza, biurami, w których już nie ma ani jednego konstruktora statków , rurami, którymi już nic nie płynie, paletami, które rdzewieją i ogólną pustką, jak po przejściu zarazy, albo promieniowania po wybuchu bomby neutronowej. Na zewnątrz stoją trzy dumne krzyże, których nikt ( na razie) nie odważył się usunąć i legendarna brama Stoczni Gdańskiej, świadkowie polskiej drogi do wolności i narodzin NSZZ „Solidarność" , która stała się symbolem polskości na równi nieomal z Westerplatte, a wewnątrz tej samej stoczni nieład, przygnębienie i złowroga cisza, jakże różna od głośnych protestów w 1970 , 1980 i 1981 roku. Gdy stanąłem przed tymi trzema krzyżami 11 grudnia 2010 roku, to serce zabiło z dumy, że jestem Polakiem, ale gdy wjechałem do środka i zobaczyłem martwą stocznię, pomyślałem sobie, że przecież nie o to wtedy cała Polska walczyła . W jednej z opustoszałych hal utworzono Instytut Sztuki Wyspa, w którym 11 i 12 grudnia 2010 roku odbyła się konferencja blog Forum Gdańsk 2010 roku.

Nie wiem, czy organizatorzy zdawali sobie sprawę z tego, jakie ryzykowne przedsięwzięcie podejmują, bo wprawdzie stocznia jest w stanie agonii, ale jej duch przekory nie przeminął drzemiący w tym legendarnym miejscu i opanował wielu z zaproszonych do stoczni blogerów, a nawet niektórych dziennikarzy.

Stocznia na dwa dni jakby ożyła i zaczęła znowu emitować na zewnątrz nowe idee i nowe spojrzenia na rzeczywistość.

Kiedyś władza bała się hasła : „Nie ma wolności bez Solidarności"! ,

a teraz trwogę w pewnych kręgach decydentów budzi hasło : „Mam bloga i nie zawaham się go użyć" !

Współcześni niepokorni, to właśnie ta grupa blogerów, która łamie bariery obowiązujących kanonów „poprawności politycznej" i uległości globalnym korporacjom i stanowi realną przeciwwagę dla tych spolegliwych dziennikarzy, którzy zmieniają poglądy w zależności od mody, albo od ekipy sprawującej aktualną władzę i chwalą firmy globalne w zależności od ilości reklam, które te firmy zamówią.

Blogerzy są szybsi od radia, telewizji i gazet i bardziej weryfikowalni, bo bloger, który plecie bzdury, traci natychmiast wiarygodność i widać to na liczniku wejść na jego stronę, a dziennikarze prasowi nie mają tej bezpośredniej weryfikacji, bo nie wiadomo, który czytelnik kupuje gazetę dla wiadomości sportowych, który po to, aby mieć program telewizyjny na następny tydzień, a który tylko dlatego, że do gazety dołączono atrakcyjny film albo przewodnik .

Jeżeli gazeta zamieści nudny, albo mijający się z prawdą artykuł, to aby ten sam dziennik napisał sprostowanie, trzeba często najpierw pójść do sądu, a blogera można skomentować online i nawrzucać mu do woli, co się o jego artykule myśli, a on się wtedy do tego odnosi się i jest prawdziwa dyskusja, jakże różna od dyskusji kontrolowanych w telewizjach i niektórych rozgłośniach radiowych.

Nie inaczej było na Blog Forum Gdańsk, gdzie zjechało się około 200 osób z całego świata, zarówno blogerów, jak też dziennikarzy , naukowców, filmowców, artystów, speców od reklamy i ludzi biznesu.

Brałem już w życiu udział w różnych konferencjach, ale takiej mieszaniny wybuchowej nie spotkałem od czasów strajku na Podbeskidziu w 1981 roku.

Blogerzy to są indywidualiści obu płci. Na sali było niemal pół na pół kobiet i mężczyzn, a trzeba dodać , że na prawdę pięknych kobiet . Okazało się bardzo szybko, że blogerzy nie tylko umieją pisać, ale równie dobrze opanowali sztukę retoryki.

Pierwsza burzliwa dyskusja skupiła się na tym, kto to właściwie jest bloger ?

Naukowcy podali informację , że w genezie internetu, który powstał z inicjatywy Departamentu Obrony USA w celu obalenia monopolu informacji w krajach totalitarnych

były cztery zasady :

- wolność

- otwartość

- decentralizacja

- rozwój

Blogerzy potraktowali te zasady na tyle dosłownie, że w tym roku jak wiemy Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych zaczął ścigać osoby, który puściły do sieci informacje m.in. o wypowiedziach i figlach amerykańskich dyplomatów.

Blogera, to człowiek, który dokonuje wpisu, w którym dzieli się swoimi myślami z innymi ludźmi.

Powstało mnóstwo pytań : -Czy pisanie pamiętnika jest blogowaniem ?

Według naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego- tak

Tak samo blogerem jest ktoś, kto dzieli się w sieci przepisami kulinarnymi, trendami mody, czy kłopotami jakie miał w poradni lub w urzędzie.

Obecni na sali, popularni w sieci blogerzy stwierdzili, że każdy sam ma prawo określić czy jest blogerem i nic komu do tego kiedy ogłoszę , że blogerem być przestaje.

Wydawało się, że sprawa podstawowa, czyli definicja jest już wyjaśniona , ale gdy zaczęto rozmawiać o wolności blogerów, to pojawił się zupełnie znienacka temat pieniędzy za reklamy na niektórych znanych blogach no i wtedy zaczęła się mała awantura.

Najpierw było zupełnie niewinnie, gdy znany publicysta sieciowy opowiedział, że jak na blogu skrytykował smak frytek w jednej ze znanych sieci fast-food , to wkrótce potem dostał zaproszenie do USA i dali mu tam skosztować frytki w wielu różnych atrakcyjnych turystycznie miejscach. Na zadane pytanie, czy po tej wycieczce na koszt obcej firmy krytykował jeszcze frytki, odpowiedział dowcipnie :...."że jeszcze nie, ale jak mu znowu nie będą gdzieś smakowały to znowu je skrytykuje"....

Powstało zatem nowe zagadnienie :

Czy bloger który zamieszcza reklamy i bierze legalnie za to kasę i płaci podatki jest wolny czy uzależnia się od reklamodawcy ?

Po burzliwej dyskusji wniosek był taki, że jeżeli równocześnie jest na blogu informacja co jest reklamą , a co jest publicystyką , to jeszcze jest to wolny blog, a czytelnicy i tak sami ocenią czy bloger przestał być niezależny.

Zupełnie inaczej wygląda sprawa blogów korporacyjnych, bo coraz więcej firm angażuje dobrych blogerów na umowy zlecenia w taki sposób, że oni na swoich blogach obok pisania np.: o modzie, czy o sztuce przemycają inteligentnie treści reklamowe chwaląc się , że noszą najmodniejszą sukienkę firmy X, stosują na noc krem firmy Y, a najlepsze obiady to jadły (jedli) w restauracji Z ( oczywiście padają konkretne nazwy) . Taki bloger lawiruje po cieniutkiej linie wiarygodności.

W tym momencie zrozumiałem po co na sali są obecni spece od reklamy . Szereg blogów ma poczytność znacznie większą od niektórych tygodników, a umieszczenie reklamy na niektórych blogach jest znacznie tańsze (na razie) niż w prasie .

Korporacje zapewniły sobie na Blog Forum Gdańsk panel dyskusyjny dotyczący blogów firmowych i powstały poważne wątpliwości, czy reklamowania jednej tylko firmy na stronie internetowej można nazwać blogiem ?

Moim zdaniem reklamówka internetowa w żaden sposób nie ma prawa być nazywana blogiem tak jak gazetka reklamowa nie jest gazetą.

Bardzo cennym i pouczającym panelem były zagadnienia odpowiedzialności za słowo i etyka blogera.

Sami Ben Gharbia pokazał mapę świata ze wstrząsającymi danymi odnośnie liczby blogerów, którzy zostali wtrąceni do więzień a nawet stracili życie za to, że publikowali w internecie.

Polski prawnik natomiast podkreślił , że bloger podlega tym samym prawom co dziennikarz i powinien zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności za słowo, czyli warto tak jak to robią dobrzy dziennikarze sprawdzać informacje sensacyjne w kilku róznych źródłach.

W tym panelu ujawnili się dziennikarze, którzy zaczęli wykazywać wyższość warsztatu dziennikarskiego nad blogerskim, co bardzo dowcipnie zripostował inny dziennikarz (będący równocześnie blogerem), który przytoczył fakt, jak ktoś z przedstawicieli Rządu zadzwonił z pretensjami do Redakcji tygodnika, że tam zbyt ostro zaatakowano jednego z ministrów, ale gdy dowiedział się, że autorem artykułu nie jest dziennikarz, lecz bloger, to odpuścił sprawę i tylko stwierdził :...." Jeżeli to jest tylko bloger , no to niech sobie pisze co chce"...

W tym momencie wyszło na jaw, że wielu dziennikarzy już przeczuwa zmierzch gazet drukowanych i wchodzi w blogosferę myśląc o przyszłości .

Niektóre redakcje już wpuszczają blogerów na swoje strony internetowe , a szereg dziennikarzy, jak np. Piotr Bratkowski publikują na tej samej stronie co blogerzy i można zweryfikować ich popularność ilością wejść na ich blogi !

Najbardziej konserwatywna jest w tym względzie telewizja publiczna, ale i ten bastion tradycjonalizmu już dopuszcza czasem do głosu blogerów, bo w internecie zaczynają tworzyć się telewizje oparte na samych tylko blogerach i nie sposób udawać, że oni nie są bardziej twórczy od niektórych zasiedziałych od lat w TVP1 i TVP2 dziennikarzy.

I właśnie o twórczym i odtwórczym charakterze blogów mówił doktor psychologii Jan Zając . Wyrzucał on z siebie słowa z prędkością pocisków karabinu maszynowego i tak celnie trafił w temat swojego wykładu, że tylko jeden z blogerów go skrytykował . Naprawdę warto było wysłuchać tego naukowca.

Jedna z dziennikarek próbowała zasugerować, że blogi zaczynają umierać ( co jest marzeniem niemal wszystkich redaktorów gazet papierowych), na co naukowiec odpowiedział , że istnieje faktycznie olbrzymi ogon blogów miernych, które szybko umierają bo nikt ich nie chce czytać, jednak prawdziwie twórcze blogi żyją dosyć długo . Im mniej dany autor ma komentarzy, tym wcześniej gaśnie.

Blogi tworzą nową kulturę i to już jest naukowo udowodnione, wykazała w następnym wykładzie socjolog, pani doktor Marta Olcoń-Kubicka.

Prawdziwą gwiazdą Blog Forum Gdańsk 2010 roku okazał się jednak Brian Solis- analityk cyfrowy, socjolog i futurysta, a równocześnie bloger z USA . (Widoczny po prawej stronie fotografii )

Autorem fotografii jest: http://www.futrzak.salon24.pl/

Mówił o rzeczach, o których żaden dziennikarz w Polsce jeszcze nie napisał:

1. Tradycyjne media ( radio, telewizja, prasa) na świecie w coraz mniejszym stopniu reprezentują społeczeństwa.

2. Brak wartościowych treści w natłoku sensacyjnych informacji to promocja ciszy .

3. Treść staje się walutą

4. Wpływ na społeczeństwo to nie to samo co popularność.

5. Wartościowe blogi są bardziej wiarygodne tylko wtedy jeżeli są emocjonalne, bo bez prawdziwych emocji nie ma prawdziwych inspiracji .

6. Konwersacja nie zamieni treści .

7. Być blogerem , to oznacza być liderem myśli i nie bać się dzielić nowymi myślami nawet, gdy wydają się niepopularne.

8. Zrozumienie i opinie są bezcenne, dlatego trzeba odpowiadać na opinie, bo jeśli cię przestaną krytykować , to oznacza, że już się z tobą nie liczą.

9. Istnieje blogosfera i statosfera .

10. Wchodzimy w erę dziennikarstwa przedsiębiorczego, bo najlepsi blogerzy to bardziej inspirują niż relacjonują.

Pozwolę sobie teraz na kilka osobistych uwag o Brianie Solisie. Ten człowiek ujął mnie swoją prostotą, a równocześnie wielkością pomysłów i idei. Wielka kultura osobista, skromność , elegancja, dowcip, swada, a przede wszystkim koncentracja na człowieku z którym rozmawia. Nie zachowywał się jak gwiazda.

Podczas prelekcji Briana Solisa okazało się , że większość blogerów dobrze zna język angielski.

Ostatni panel dyskusyjny poprowadził Pan redaktor Piotr Bratkowski, który zadał bardzo odważne pytanie :

- Kiedy masa krytyczna blogerów przeważy nad masą krytyczną dziennikarzy ?

Odpowiedzi udzieliła młodziutka blogerka, która stwierdziła bardzo bezceremonialnie, że stanie się tak wtedy, gdy media opanuje nowe pokolenie .

Pomyślałem wtedy sobie : ..." czy to będzie tak jak z tą stocznia w Gdańsku? Zaczną zamykać redakcje dzienników i tygodników, znikną gazety z kiosków, a wiadomości będą ludzie tylko czytać w internecie ?"...

Jaka będzie twarz tego dziennikarstwa przedsiebiorczego w przyszlości ?

Z doświadczenia wiem, że żadna skrajność nie jest dobra, dlatego powinno się dbać o równowagę między dziennikarstwem papierowym a blogosferą, bo każdy z tych przekazów na swój sposób jest nie do zastąpienia. Natomiast dziennikarze naczelni gazet powinni częściej dopuszczać blogerów na strony wydań papierowych, bo nikomu nie przysłuży się wisząca już w powietrzu wojna medialna między dziennikarzami i blogerami .

Pollak Rajmund z Podbeskidzia


2010-12-28 | Dodaj komentarz
arturpalyga
2010-12-28 11:47:58
Brawo, że Pan tam był! Wydaje mi się, że przynajmniej w Polsce (nie mam pojęcia, jak jest gdzie indziej) brak blogów informacyjnych i interwencyjnych, a to dwie absolutnie ważne i niezbędne ludziom funkcje dziennikarstwa. Póki co cała nasza blogosfera to gigantyczny zbiór różnej jakości felietonów i tyleż można od blogera wymagać, co od felietonisty.
Rajmund Pollak
2010-12-28 17:08:08
@ Artur Pałyga Coraz więcej tradycyjnych mediów liczy się z blogerami, bo tutaj nie trzeba mieć zgody redaktora naczelnego na publikację tekstu. Jest gigantyczna rywalizacja, ale jak sam Pan widzi, to tylko czytelnicy decydują o rankingach poszczególnych autorów, bo jak ktoś zanudza, albo obwija w bawełnę to traci czytelników. Pozdrawiam i życzę Szczęsliwego Nowego Roku Rajmund Pollak

To był wielki sukces naszych negocjatorów ! Ameryka zgodziła się umieścić tarczę antyrakietową w Polsce ! Powstał wtedy głośny międzymocarstwowy spór, bo Rosja zagroziła nowym wyścigiem zbrojeń i przemieszczeniem swojej broni jądrowej do okręgu kaliningradzkiego. Prezydent Obama najwyraźniej początkowo się przestraszył i wstrzymał całą akcję. Wówczas nasi dzielni dyplomaci wszczęli raban i w końcu Stany Zjednoczone przysłały "baterię rakiet", jak początkowo ogłosiły niektóre media .

Powitanie amerykanskich żołnierzy na terytorium Rzeczypospolitej odbyło się z pompą i paradą , TVP1 , TVP2 , telewizje komercyjne, stacje radiowe i cała prasa nie szczedziły zachwytu jak to już teraz bedziemy bezpieczni, choć rakiety miały przyjść dopiero później .

Później jednak się okazało, że Obama nie chce zdenerwować Miedwiediewa i żadnych rakiet nie będzie, lecz dostarczy nam tylko atrapy do szkoleń, ale za to prawdziwe transportery do przemieszczania prawdziwych rakiet, aby polscy żołnierze mogli sobie poćwiczyć, bo nigdy nie wiadomo kiedy taka WIEDZA MOŻE SIĘ PRZYDAĆ !

Gdy te transportery bez rakiet już dotarły do Polski, to zorganizowano uroczystej ich prezentacji i dziennikarze mieli o czym mówić i pisać przez ponad dwa tygodnie. Oczywiście nie obyło sie bez zachwytów jaka to jest wspaniała technologia wojskowa.

Tych informacji w mediach było tak dużo, że aż Rosja się zaniepokoiła i zażądała aby ta cudowna broń nie stacjonowała tak blisko ich granicy.

Uruchomiono gorącą linię między Putinem i Obamą, a świat cały nieomal zadrżał, co to się może wydarzyć jeśli Polska nie zgodzi się, aby amerykańskie transportery pojechały do Torunia.

Europa odetchnęła z ulgą, gdy nasz minister ogłosił oficjalnie, że też chcemy poprawy stosunków z Rosją i dlatego Amerykanie będą stacjonować w okolicach Torunia.

I znowu było zajęcie dla dziennikarzy, kamerzystów i fotoreporterów, bo przecież tak rzadko jest okazja zobaczyć na własne oczy najnowszą generację transporterów broni rakietowej XXI wieku.

Telewizyjne "Wiadomości" nie omieszkały nadać odpowiedniej rangi temu całemu przedsięwzięciu.

Pokazywać i przemieszczać na lawetach nawet najnowocześniejszy sprzęt wojskowy to jednak nie to samo co go wypróbować . Poza tym opinia publiczna już nieco była znudzona pokazywaniem na szklanych ekranach i w prasie tych samych obrazków .

Nadszedł zatem 13 grudnia 2010 roku ten długo oczekiwany dzień wypróbowania wartości bojowej najnowszej amerykańskiej technologii wojennej na naszym poligonie.

Oddziały Wojska Polskiego solidnie przygotowały się do strategicznych działań bojowych na poligonie z silnie uzbrojoną Ameryką. Oficerowie i szeregowi zdali egzaminy z jezyka angielskiego, uzgodniono taktyke i cele wspólnych operacji obronnych.

W końcu jak chcieliśmy tarczy antyrakietowej, to musimy pokazać na ćwiczeniach, że będziemy umieli obsłużyć ten nowoczesny sprzęt i współdziałać z wysokokwalifikowanymi zawodowcami z USA.

Polacy już zajęli pozycje bojowe i czekali na amerykańskie transportery, natomiast żołnierze USA ruszyli na poligon i dojechali do... pierwszej dziury, w której ugrzęzły koła transportera.

Wówczas doszli do wniosku, że nadszedł czas na ujawnienie tajemnicy wojskowej, której nawet nie udało się zgłebić przez portal WikiLeaks i wyjęli z arsenału najnowszej generacji broń, w postaci łopat.

Widać było, że odbyli już wstępne szkolenie z naszymi żolnierzami, bo jeden kopał pod kołem, a dwóch się przyglądało.

Prawdopodobnie pochodzili z ciepłych rejonów USA, bo nie szkolono ich , że pod lodem sie nie kopie lecz na lód trzeba nasypać piasku, no ale piasku nie ma w arsenale broni rakietowej USA !

Po kilku nieudanych próbach ruszenia do przodu , żełnierze USA, którzy przyjachali tutaj , aby nas bronić przed atakiem rakietowym z Korei Południowej, wycofali sie z poligonu, aby taktycznie przeczekać atak zimy i pewnie na wiosnę ruszą do kontrataku, aby pokazać skuteczność tarczy antyrakietowej.

A mnie się przypomniało szkolenie z okresu studiów, kiedy nasz major wykładał, że istnieją rakiety typu:

ziemia-ziemia, woda-woda, ziemia-powietrze, woda-powietrza, powietrze-powietrze, ale najwięcej w wojsku jest rakiet typu łopata-ziemia-powietrze.

Zatem po co te całe ceregiele o uzyskanie amerykańskiej tarczy antyrakietowej, skoro ich broń najnowszej generacji to są znowu rakiety typu łopata-ziemia-powietrze ?

Rajmund Pollak

2010-12-23 | Dodaj komentarz
bogdanbo
2010-12-24 14:45:23
Najważniejsze, aby Prezydent dostał na Gwiazdkę walizkę do sterowania makietami (tfu, rakietami ) i koordynowania działań tych nowoczesnych atrap (tfu, armat).

W czasie debaty kandydatów na Prezydenta Bielska-Białej zapytałem między innymi czy ktoś rozliczy odpowiedzialnych za : unicestwienie toru saneczkowego z Koziej Góry na Błonia, który powstał jeszcze przed I-szą Wojną Światową, doprowadzenie do ruiny zabytkowego basenu w Mikuszowicach Śląskich ( który powstał jescze przed II-gą Wojną Światową ) , likwidację muzeum starych parowozów na peronie 1A w Bielsku-Białej, dewastację miniamfiteatru , który istniał nad Błoniami, wyburzenie zabytkowej willi w Cygańskim Lesie ?

Zlikwidowano również już po II Wojnie Światowej , zabytkową zajezdnię tramwajową w Cygańskim Lesie .

Wybory już są za nami i nie tylko nikt nikogo nie rozliczył, ale okazuje się, że dwa zabytkowe tramwaje pojadą do Warszawy .

Ciekawe czy Radni Bielska-Białej głosowali nad zgodą na pozbawienie naszego miasta kolejnych zabytków ?

Może Radni mają ważniejsze sprawy niż dbałość o zabytki ?

Jakie są zasady przekazania zabytkowych tramwajów do Warszawy ?

Kto ustalał warunki ? Warto, aby ten "kontrakt stulecia" upublicznić !

Ale czy komuś , już po zakończeniu kampanii wyborczej starczy odwagi aby publicznie powiedzieć o co właściwie chodzi w tym przekazaniu niektórych tramwajów do Warszawy ?

Redakcja Portalu zamieściła piękny fotoreportaż o starych tramwajach, ale nie ujawniła kulisów przekazania niektórych tramwajów do Warszawy .

Ciekawe, czy moja dociekliwość odnośnie wywózki niektórych zabytkowych tramwajów z Bielska-Białej spotka się z tak ostrą reakcją Redaktora dyżurnego portalu, jak niedawno moje pytanie zadane w hotelu President kandydatowi PO na prezydenta miasta ?

Rajmund Pollak

2010-12-18 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Dowiedziałem się dzisiaj od jednego filatelisty, że przygotowywana jest likwidacja Placówki Poczty Polskiej Bielsko-Biała 9 w Mikuszowicach Ślaskich.

Ta historycznie zasłużona placówka ma podobno funkcjonować tylko do czerwca 2011 roku, bo ktoś ma jakieś dziwne plany wobec budynku, w którym się mieści.

W jaki sposób sprawdzić taką pogłoskę ?

Wystarczy zadzwonić na Pocztę Główną, aby otrzymać zamiast odpowiedzi pytanie : kto panu powiedział o takich planach ?

Zatem drążę temat dalej i "jeszcze wyżej" ( czyli w Katowicach) otrzymuję odpowiedź, że na razie to wszystko jest objęte tajemnicą służbową, a jak coś będzie wiadomo, to rzecznik Poczty Polskiej poda oficjalny komunikat .

A może Radni Miasta Bielska-Białej zainteresują się losem Poczty Polskiej Bielsko-Biała9 ?

Niedawno wyburzono w Cygańskim Lesie zabytkową willę. Wcześniej rozgrabiono i zrujnowano tor saneczkowy i mini-amfiteatr. Doprowadzono do dewastacji historyczny basen "Start". Nie ma już też harcerzy w dawnej Harcówce.

Czy po likwidacji Placówki nr9 Poczty w Mikuszowicach nie wpadnie ktoś na pomysł, aby zlikwidować cały Cygański Las i coś nowoczesnego w tym miejscu wybudować ?

Rajmund Pollak

2010-12-15 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Informacje:


Jestem rodowitym bielszczaninem i nie wyobrażam sobie przyszłości w innym regionie niż Podbeskidzie . Nie zważam na kierunki wiejących wiatrów. Staram się demaskować obłudę i zakłamanie. Z zawodu jestem inżynierem mechanikiem, a ponadto ukończyłem podypl. stud. handlu zagranicznego na A.E. we Wrocławiu. Poza tym zdałem egzaminy państwowe z języka francuskiego i niemieckiego. Ukonczyłem również kurs pierwszego stopnia języka włoskiego. Prawdziwych przyjaciół mam kilkanaścioro i to jest największe bogactwo jakie sobie cenię. Napisałem jedną powieść pt.: "Siła przebicia", a druga jest już po korekcie polonistycznej i być może będzie wydana w 2012 roku. Lubię zwiedzać muzea, a zwłaszcza galerie malarstwa. Interesuję się kulturą i sztuką Chin. W lipcu 2010 roku ukończyłem intensywny kurs języka chińskiego na poziomie podstawowym.



Uważam , że ważne są tylko te słowa , które mają pokrycie w czynach lub w zdarzeniach .

Archiwum:


2019
» listopad (1)
» maj (1)
» kwiecień (1)

2018
» październik (1)
» czerwiec (1)

2017
» czerwiec (1)
» luty (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (2)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (4)
» sierpień (4)
» lipiec (5)
» czerwiec (6)
» maj (3)
» kwiecień (1)
» luty (1)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (1)
» listopad (3)
» wrzesień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (3)
» maj (5)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (3)

2014
» grudzień (6)
» listopad (6)
» październik (7)
» wrzesień (4)
» sierpień (6)
» lipiec (10)
» czerwiec (8)
» maj (9)
» kwiecień (9)
» marzec (8)
» luty (4)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (3)
» listopad (1)
» wrzesień (5)
» sierpień (3)
» lipiec (6)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (8)
» marzec (7)
» luty (9)
» styczeń (8)

2012
» grudzień (11)
» listopad (8)
» październik (6)
» wrzesień (10)
» sierpień (8)
» lipiec (8)
» czerwiec (6)
» maj (9)
» kwiecień (5)
» marzec (6)
» luty (3)
» styczeń (5)

2011
» grudzień (12)
» listopad (8)
» październik (8)
» wrzesień (7)
» sierpień (10)
» lipiec (3)
» czerwiec (5)
» maj (7)
» kwiecień (8)
» marzec (10)
» luty (7)
» styczeń (6)

2010
» grudzień (9)
» listopad (16)
» październik (10)
» wrzesień (8)
» sierpień (5)
» lipiec (8)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (8)

2009
» grudzień (5)
» listopad (3)
» październik (4)

Ostatnie komentarze


[]
bbb
[Jaro]
Ciekawe co dziś o tym co sie dzieje w RP mówi P.Kosmowski
[Rajmund Pollak]
Książkę pt.: "Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji" można zamówić w...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 532990
Newsów: 503
Komentarzy: 420
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Niepodległość Polski i Województwo Bielskie - oto jest zadanie ! , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała